1

2

3

4

5

 

Letni weekend w europejskiej metropolii

Żadna pora roku nie sprzyja tak podróżowaniu jak piękne i słoneczne lato. To właśnie w letnich miesiącach człowiek ma zdecydowanie najwięcej energii, chęci do przeżywania przygód, bardziej optymistycznie patrzy na swoje życie. Warto więc to wykorzystać i zaplanować przynajmniej tygodniowy urlop. Osoby, które nie chcą przy tym wypoczywać w kraju, z powodzeniem mogą wybrać się na wczasy za granicę. Wyjazd można zorganizować na własną rękę, odkąd możliwe jest rezerwowanie miejsc przez internet, można jednak w zupełności zaufać dużym biurom podróży, które organizowaniem wczasów zajmują się z powodzeniem od lat. Warto pamiętać, że w ich katalogach można znaleźć nie tylko propozycje wczasów nad ciepłym Morzem Śródziemnym. Osoby, które zamiast wylegiwać się na plaży wolą zwiedzać, mogą zdecydować się również na wycieczkę objazdową lub nawet wybrać wypoczynek w jednej z europejskich metropolii. Szczególnie kusząco brzmi urlop w Rzymie, Paryżu lub Madrycie czy Barcelonie. Z pewnością w tym czasie można nie tylko zwiedzić i zobaczyć wiele znanych na całym świecie atrakcji, ale również i korzystać z życia. Metropolie przecież tętnią życiem również w nocy. Żeby zasmakować życia w wielkim mieście wcale jednak nie trzeba decydować się na długi urlop. Można również dobrze wykupić w jednym z biur podróży tzw. citybreak i spędzić pełen wrażeń weekend w metropolii.

Wakacje nad ciepłym morzem

Wakacje to czas, kiedy przede wszystkim trzeba odpocząć. Chociaż ludzie relaksują się na różne sposoby, to jednak zdecydowanie najlepsze efekty przyniesie z pewnością zmiana otoczenia na jakiś czas. Właśnie dlatego ludzie tak chętnie wyjeżdżają. Podróże zaś to dla nich nie tylko okazja, żeby nabrać tak potrzebnych sił, ale doskonały sposób, żeby urozmaicić codzienne, monotonne życie i zobaczyć nowe i ciekawe miejsca. Właściwie każdy człowiek tworzy własną, indywidualną listę miejsc, które chce zobaczyć. Dla jednych rajem na ziemi może okazać się kurort nad Morzem Śródziemnym, inni mogą wolec norweskie fiordy. Właśnie tymi zainteresowaniami i marzeniami warto się kierować w pierwszej kolejności, kiedy wybiera się miejsce na letni wypoczynek. Warto pamiętać, że wyjazd można zorganizować samodzielnie, ale również można skusić się na wykupienie wycieczki czy wczasów w biurze podróży. Biura przy tym mają wspaniałą, bardzo urozmaiconą ofertę wczasów nad Morzem Śródziemnym. W zależności od tego, jak dużo pieniędzy zamierza się przeznaczyć na wyjazd, można zdecydować się na wakacje w Hiszpanii, we Francji, Włoszech, Chorwacji lub Grecji. Nie mniej interesujący może okazać się też pobyt w Hiszpanii czy bardzo modnej ostatnio Turcji. Osoby, które nie są ograniczone terminami mogą również poczekać na atrakcyjne oferty lastminute.

Kuchnia znad Skandynawii

Na coś słodkiego i smakowitego warto wybrać się do którejś z miejscowych wytwórni w Bornholmie, gdzie w tradycyjny sposób wyrabia się prawdziwe pyszności. W jednym domu jest fabryka czekolady, a w drugim karmelków, w jeszcze kolejnym – landrynek. Produkuje się je z naturalnych składników, a każdy klient może skomponować własny zestaw słodkości. Cukierki smakują wiśnia, mięta, kawą, a nawet chilli, czy tez ulubionym w Skandynawii anyżkiem. W Svaneke jest też nadmorska wędzarnia. Jej kopulaste kominy widać z daleka. Przy drewnianych stołach turyści jedzą ze smakiem śledzia ze szczypiorkiem, rzodkiewka i surowym żółtkiem. Ponadto, warto dodać, że symbolem wyspy są białe kościoły w kształcie rotund. Maja one bardzo grube mury i otwory strzelnicze pod dachami. Bornholm najlepiej zwiedzać na rowerze. Ścieżki, stojaki i wypożyczalnie są tu wszędzie, a pętla wokół całej wyspy liczy 150 kilometrów. Także, aby zwiedzić wspaniałe miasto Europy, wcale nie musimy wyjeżdżać w długa i bardzo często bardzo kosztowną podróż samolotem, a także jeżeli zdarzy się nam coś złego, będziemy wówczas blisko do ojczyzny i w każdej chwili będziemy mogli wrócić z urlopu. A to piękne miasto sprawi, że nie tylko wspaniale wypoczniemy, ale też poznamy za niesamowicie niska cenę cudowne miasto, które leży nieopodal Polski.

Bornholm jak majorka

Kilka lat temu ta duńska wyspa stała się bardzo popularna wśród Polaków. Łatwo na nią dotrzeć promem ze Świnoujścia i Kołobrzegu. I warto się tu wybrać, bo na miejscu czeka nas bajkowy świat czerwonych drewnianych domów, wiatraków i dróg biegnących nad brzegiem morza. Bornholm jest także nazywany Majorka Północy, ponieważ ta nazwę zawdzięcza dzięki ciepłym prądom morskim , których temperatury przypominają te znad Morza Śródziemnego. Legenda mówi, że Bóg stworzył te wyspę z najpiękniejszych kawałków Skandynawii. Rzeczywiście, można znaleźć tu różnorodne krajobrazy. Na wchodzie brzegi są skaliste, poszarpane, a o kamienie z hukiem rozbijają się fale. Na północy do Morza Bałtyckiego opadają strome klify, a z wrzosowisk wyrastają posępne ruiny zamczyska Hammershus. Ale południe jest już romantyczne. Zajmują je szerokie plaże. Ich biały piasek jest tak drobny, że kiedyś napełniano nim najdroższe klepsydrę. Objeżdżając wyspę dookoła warto więcej czasu zostawić sobie na zwiedzanie najpiękniejszego miasteczka na wschodnim wybrzeżu. Svaneke, bo o nim właśnie mowa, na tytuł najlepiej utrzymanego średniowiecznego miasta Europy. Od głównego placyku odchodzą wąskie brukowane uliczki, po płotach pnie się winorośl, a w ogródkach kwitną orchidee i owocują drzewka figowe. Kolorowe domy są ciasno przytulone do siebie. Ich ściany przecinają wzdłuż i wszerz ciemne belki. Wyglądają jak domki z piernika, że aż chciałoby się je zjeść.

Kijów w blasku świątyń

Jeżeli chcemy odpocząć od zgiełku Kreszczatika, powinniśmy wybrać się na wzgórza zielonej dzielnicy Peczersk. Nad leniwie płynącym Dnieprem, na wysokiej skarpie wznoszą się wieże słynnej Ławry Peczerskiej. To serce Rusi i jej duchowa stolica, a zarazem najstarszy klasztor prawosławny. Przypomina nieco starsza Częstochowę, a nieco Bazylikę Świętego Piotra w Rzymie. Ciągną tu pielgrzymki zewsząd: z Ukrainy, Białorusi, Rosji. Wierni pielgrzymują do Soboru Zaśnięcia Matki Boskiej, który był wielokrotnie niszczony, a który do dziś jest rekonstruowany. Ale przede wszystkim do grobów 118 prawosławnych świętych z czasów średniowiecza. Spoczywają oni w podziemnych grotach. To niesamowite miejsce. Pielgrzymi, modląc się wędrują wąskimi korytarzami w całkowitym milczeniu, ze świecami w dłoniach. Najwięcej tłoczy się ich przy grobie św. Antoniusza, pustelnika, a także założyciela Ławry. Trzeba jednak uważać, bo w korytarzach często leżą krzyżem, modlący się pielgrzymi. W ławrze na przestrzeni 27 hektarów jest aż 80 godnych zwiedzenia budowli. Obok wielu cerkwi można podziwiać wielką Dzwonnicę z osiemnastego wieku wznoszącą się na wysokość 96 metrów, wieżę zegarową i Dom Metropolity, w którym mieści się Muzeum Ukraińskiej Sztuki Dekoracyjnej. Można jeszcze zwiedzić Muzeum Książek, a także Muzeum Skarbów Historii Ukrainy.

Wspaniała ulica Kijowa

Ulicą, na której należy się obowiązkowo pokazać w Kijowie jest Kreszczatik. Niegdyś był to trakt łączący siedzibę księcia z rada miasta, wiodący przez dzielnice kupców i rzemieślników. Przez wieki słynął z jarmarków. W głównym centrum handlowym zwanym Domem Kontraktowym bywali między innymi Mickiewicz, Puszkin, Belzac i Szewczeko. Był to bowiem również ośrodek życia towarzyskiego. Odbywały się tu przedstawienia teatralne i koncerty. Kreszczatik odbudowany po zniszczeniach wojennych w monumentalnym stylu socrealistycznym, jest stale ulubionym miejscem spacerów turystów i kijowian. Po odzyskaniu niepodległości przez Ukrainę zmienił się w ulice pełną wykwintnych restauracji, kafejek, butików i galerii. To ulubione miejsce spotkań biznesowych i randek. A turyści, mimo że mają do wyboru wiele restauracji ze światowym menu, preferują dania kuchni ukraińskiej, w którym jest między innymi barszcz ukraiński. Jednak, na słynnym Majdanie, czyli placu Niepodległości, rozgrywały się wydarzenia związane z Pomarańczową Rewolucją. Teraz odbywają się tu różnego rodzaju koncerty i przedstawienia. Nad wszystkim góruje pięćdziesięciometrowa kolumna Niepodległości Ukrainy. Brązowy posąg dziewczyny trzymającej w dłoni gałązkę kaliny to słowiańskie bóstwo Berehynia. Ale na Majdanie w ostatnim czasie pojawiło się sporo różnych pomników, które z pewnością również zachwycą każdego turystę.

Kijów jak przed wiekami

Jeżeli chcemy poczuć atmosferę Kijowa sprzed wieków, powinniśmy wybrać się do Soboru św. Sofii (Mądrości Bożej). Ta monumentalna budowla, przypominająca potęgę Rusi Kijowskiej została wybudowana na początku jedenastego wieku w okresie największego rozkwitu miasta, w miejscu jeszcze starszej cerkwi. Tutaj odbywały się koronacje książąt, tu znajduje się jedyny zachowany grobowiec księcia kijowskiego Jarosława Mądrego. To on założył w Kijowie pierwszą bibliotekę na Rusi i otworzył pierwszą szkołę dla chłopców i dziewcząt. Sobór, który ocalał z najazdów tatarskich, był wielokrotnie przebudowywany. Góruje nad nim aż 19 złotych i zielonych kopuł. Wnętrze podzielone na niewielkie, ale wysokie pomieszczenia, które ozdabiają wspaniałe freski i mozaiki z jedenastego i dwunastego wieku. Wykonywali je artyści bizantyjscy i ruscy. Przez wieki ciągnęły się tu pielgrzymki do słynnej z cudów ikony – mozaiki z jedenastego wieku – wysokiego na sześć metrów wizerunków Matki Bożej. To arcydzieło to symbol Kijowa. Szczególnie piękne są mozaiki przedstawiające scenę Zwiastowania i postać Chrystusa Pantokratora. Obok scen z Ewangelii możemy podziwiać freski ukazujące sceny historyczne, np. ceremonialna procesję księcia Jarosława. Nad klasztorem dominuje 76-metrowa dzwonnica, wybudowana w osiemnastym wieku, która również posiada złotą kopułę.

Kijów – złote miasto

Na wysokich wzgórzach przecinających się głębokimi jarami błyszcza złote kopuły świątyń. Dołem wolno płynie Dniepr, a na Kreszczatiku pulsuje życie o każdej porze dnia i nocy. Stolica Ukrainy to niezwykły tygiel historii i nowoczesności. To jedno z najbardziej malowniczo położonych miast Europy. Mnóstwo w nim bezcennych zabytków architektury. Dwa obiekty: Ławra Pieczerska i Sobór św. Sofii wpisano na Światową Listę Unesco. A wśród kijowian i turystów trwa ostry spór, która z wielu cerkwi złocących tak licznie Kijów jest najpiękniejsza. Wielu zwolenników – ma Monastyr św. Michała Archanioła. Wygląda jak kolorowa złoto-biało-niebieska pisanka, której jaskrawe barwy kłują w oczy. Niektórzy mówią, że przypomina budowlę z baśniowego świata Disneylandu. Ma stary rodowód, sięgający końca jedenastego wieku i zaledwie nieco mniej niż dwadzieścia lat. Odbudowane go bowiem po barbarzyńskiej rozbiórce, zarządzonej przez sowieckie władze. Przy rekonstrukcji udało się odzyskać część oryginalnego wyposażenia, między innymi bezcenne bizantyjskie mozaiki z dwunastego wieku, które znajdowały się w Ermitrażu. Dziś cerkwie w Kijowie błyszczą świeżo odnowionymi złoconymi kopułami. Jest ich tak wiele, że kijów zyskał przydomek Drugie Jeruzalem. Bogato zdobione kopuły są niezwykła wizytówka tego miasta i z pewnością każdy człowiek będzie kojarzył to miasto właśnie z nimi.

Czym nas zachwyci Budapeszt

Po pesztańskiej stronie miasta, niedaleko mostu Wolności, znajduje się Centrala Hala Targowa. To wielki market mieszczący się z pochodzącej z dziewiętnastego wieku hali. Na dwóch poziomach sprzedaje się głównie warzywa, owoce i mięso, a na piętrze – upominki i wyroby ludowe. Można tu tez kupić węgierskie wyśmienite wina oraz tradycyjne słodycze na wagę. A po zmroku koniecznie trzeba się wybrać na spacer ulicą Vaci. To elegancki deptak, przy którym znajdują się najdroższe sklepy, ekskluzywne restauracje, ale też wiele sklepów z pamiątkami dla turystów oraz tradycjami węgierskimi wyrobami rękodzielnymi. Ulica najpiękniej wygląda wieczorem, oświetlona stylowymi latarniami i neonami. Przy Vaci znajduje się kilka zabytkowych pałaców i kościołów. W wielu tutejszych restauracjach oferowane jest menu turystyczne, czyli dwa tradycyjne węgierskie dania w cienie nie przekraczającej dziesięciu euro. Natomiast liczne sklepiki z pamiątkami otwarte sa do późnych godzin wieczornych, można więc jeszcze przed wyjazdem nabyć niepowtarzalne pamiątki dla najbliższych. Jeżeli chcemy skorzystać z komunikacji miejskiej, w Budapeszcie można skorzystać z autobusu dowożącego podróżnych do wszystkich zabytków. Cena takiego jednorazowego przejazdu nie przekroczy dwóch złotych w przeliczeniu na polską walutę, więc jest jeszcze taniej, niż w naszych miastach.

Relaks w gorącej wodzie

Popołudnie to czas na chwilę relaksu. Budapeszt zbudowany został na gorących źródłach, a to oznacza, że w wielu miejscach miasta są termy oraz kąpieliska z gorącą wodą. Największe i najsłynniejsze jest n=znajdujące się w parku miejskim przy placu Bohaterów Kąpielisko Szecheny, mieszczące się w neobarokowym gmachu. Jest to największy kompleks tego typu w Europie. Wydobywająca się na powierzchnię woda ma temperaturę nawet dochodząca do 75 stopni Celsjusza. Źródła odznaczają się wysokimi walorami leczniczymi. Ponadto, są one świetną rozrywką, zwłaszcza zimą, kiedy pogoda nie rozpieszcza turystów. Gdy już nasycimy się gorącymi kąpielami, warto rozejrzeć się po okolicy. Uwagę zwraca sam plac Bohaterów, na którym znajduje się monumentalny pomnik Tysiąclecia. Powstał on na uczczenie tysiąclecia państwa węgierskiego a jego budowa trwała ponad 30 lat. W parku miejskim znajdują się dwa miejsca chętnie odwiedzane przez dzieci: ogród zoologiczny i wesołe miasteczko. Najciekawszym budynkiem jednak w parku jest zamek, który powstał na potrzeby wystawy z okazji tysiąclecia państwa węgierskiego. Składa się on z trzech budynków, każdy wzniesiony w innym stylu. Kompleks tak spodobał się publiczności, że wbrew początkowym założeniom, postanowiono go zachować. Do dzisiaj jest to jedno z ulubionych miejsc mieszkańców Budapesztu.